fbpx

PLANOWANIE, ORGANIZACJA, PRIORYTETY….czyli jak pracować sprytniej:)

Sty 7, 2021 | Moje know-how

W dzisiejszym pandemicznym świecie kwestia organizacji i planowania pracy wysuwa się na pierwszy plan. Nabycie umiejętności w zwinnym żonglowaniu czasem i energią jest jedną z kluczowym umiejętności wspomagających codzienne funkcjonowanie przy jednoczesnym zminimalizowaniu poziomu stresu i chaosu. Dzieje się tak z kilku przyczyn: część z nas została wrzucona w wir pracy zdalnej, część z nas wylądowała na przymusowym urlopie, niektórzy przenieśli swoje usługi/produkty do internetu, jeszcze inna część zamknęła swój biznes lub odeszła czy została zwolniona z dotychczasowej pracy. Inni się przebranżowili szukając alternatywnych źródeł dochodu. Sytuacje są różne – jest tyle historii ilu z nas. Mają jednak pewien wspólny mianownik. To, co znamy, co działało, coś – w czym wiedzieliśmy jak się poruszać przestało istnieć, a nowa struktura jeszcze się buduje. Takie bycie „ in progres” ma swoje plusy, ale ma też wiele minusów. Dopóki nie wykształcimy nowych umiejętności, nie stworzymy nowych mechanizmów działania, może być nam trudno. Na pewno ważna jest akceptacja sytuacji i działanie w obszarach, na które mamy wpływ. Zostawiając w tyle te, na które wpływu nie mamy. Zebrałam kilka technik, które mogą nam pomóc w organizowaniu codzienności w zdrowy sposób. To co ważne – trzeba je testować w swoim życiu i sprawdzać, które sprawdzają się u nas najlepiej. Potrzebujemy pewnych ram, żeby czuć się bezpiecznie – jeśli nie są one konstruowane zewnętrznie – sami musimy zadbać o to, żeby je stworzyć.
Przeczytaj o patentach pomagających dzisiaj i zacznij wdrażać je w życie:)

#PATENT 1 – PLANOWANIE BLOKAMI

Moja złota zasada planowaniaJ można powiedzieć, że to takie planowanie projektowe. Mam bloki/projekty i w każdej chwili mogę sięgnąć po któryś z nich.W czym pomaga takie planowanie? Nie tracisz czasu na gorączkowe zastanawianie się w co włoży ręce. Masz wszystko ogarnięte – czarno na białym. Wiesz co masz robić. Nie wpadasz w panikę, nie stresujesz się. Chaos Cię nie dopada. Po prostu siadasz i robisz. Takie planowanie ułatwia skoncentrowanie się w 100% na danym zadaniu – w głowie nie kłębią Ci się myśli, co innego masz do ogarnięcia. Wiesz, że teraz jest po prostu czas na to co teraz robisz. Możesz też dostosować czas, którym dysponujesz do odpowiedniego bloku. Planując blokowo – szacujesz czas na wykonanie zdania. To bardzo ułatwia pracę. Kiedy na przykład wpadnie Ci 30 minut ekstra, dzięki takiemu podejściu nie weźmiesz się za zadanie, które wymaga kilku godzin siedzenia w skupieniu, tylko coś dużo bardziej adekwatnego na daną chwilę.Ja bardzo lubię planować blokami, bo daję mi to bardzo duże poczucie kontroli, porządku, tego, że wszystko jest na swoim miejscu. Kiedy przychodzi „dzień tornado” nie jest on dla mnie taki frustrujący.Łatwiej skoncentrować mi się na zadaniu, bo nie mam poczucia winy, że nie robię czegoś innego. Wiem, że to „inne” zaplanowane jest gdzieś indziej i nie musze się martwić. W pełni mogę się oddać danej chwili:) Pracuję w blokach, w których ogarniam internety, kiedy pracuję z klientkami indywidualnie, kiedy pracuje grupowo, kiedy robię gratisowe konsultacje i kiedy ogarniam szeroko pojęte papiery.Na wszystko jest czas i miejsce. W razie potrzeby łatwiej „wyjąć” mi jeden cały bloczek z danego dnia i włożyć w inny.

Świetnego patentu nauczyłam się od Małgosi Żukowskiej z Prosperuj jako Coach–  chwalę się przy okazji, bo możesz przeczytać o mnie u niej na stronie – dotyczy planowania miesięcznego. Testuję od kilku miesięcy i sprawdza się u mnie doskonale. Z klientami indywidualnie i grupowo pracuję przez pierwsze trzy tygodnie danego miesiąca. Potem mam przerwę. Oczywiście nie jest to przerwa w pracy – w tygodniu „bez klientów” pracuję nad kreatywnymi pomysłami, planuję, ogarniam papiery. W moim przypadku ta ostatnia część miesiąca jest mało „komunikatywna”, jestem wtedy w takiej fazie cyklu, że dużo bardziej cenię sobie pracę tylko ze sobą. Ale o tym jeszcze będę więcej pisała w punkcie 4.

 

#PATENT 2 – JEDNA RZECZ W JEDNYM CZASIE

To zdanie trzeba sobie powtarzać jak mantrę. Aż wejdzie nam w krew całkowicie. Bardzo często wykładamy się na „ogarnianiu”, bo jesteśmy w totalnym rozstroju nerwowym. Jesteśmy sfrustrowane, zestresowane, otacza na chaos i w ogóle masakra. Trzy głębokie wdechy – wracamy do siebie. Robienie jednej rzeczy w jednym czasie to nauka. Jak każda inna. Im częściej będziemy ćwiczyć, tym lepiej nam to będzie wychodziło. Po prostu. Ale samo się nie zrobi. Musimy pamiętać o tym, że w dzisiejszych czasach nasz układ nerwowy bombardowany jest pierdyliardem pierdyliardów bodźców na sekundę i trochę się nam po prostu zwoje przegrzewają.To nic – wiemy co możemy z tym robić. Jak dbać o siebie. Uczymy się koncentrowania na tym, co robimy. I to w sumie nie ma znaczenia, czy mówimy teraz o organizacji pracy zawodowej, domowej czy spędzaniu czasu z dzieckiem albo samemu ze sobą. W każdej z tych sytuacji skupienie na danej czynności będzie na wagę złota. To taka uważność, bycie tu i teraz potrzebna nam wszystkim jak powietrze. Na pewno więcej o uważności znajdziecie u Ani Kuszewskiej – Sprawki aka Uważna Mama. Niech moc będzie z Wami – nie dajcie się IG, ani kupie prania kiedy akurat robicie faktury:) Pamiętajcie praktyka czyni mistrza.

 

#PATENT 3 – MAŁE KROKI – WIELKI EFEKT

Niby takie banalne, a tak często się wykładamy na tym. Dzielmy duże zadania na małe kroczki. Serio. Pozwoli nam to monitorować na bieżąco efekty. W razie potrzeby korygować działania. No a przede wszystkim utrzymają nam się endorfiny i motywacja, bo po każdym dniu pracy będziemy mogły sobie pogratulować, uśmiechnąć się do siebie i podziękować za kolejny krok do przodu. To wszystko jest możliwe właśnie w przypadku małych kroków. Jeśli na tapetę weźmiemy od razu krok giganta, to sporo wody może upłynąć zanim go zrobimy. Trzeba się nieźle rozpędzić do takiego skoku, a czasami rozbieg za krótki. I wtedy mamy klopsa. Może nam zabraknąć motywacji,  aby projekt ukończyć. Dużo łatwiejsza, przyjemniejsza i bezpieczniejsza jest wersja z małymi kroczkamiJ I daje dużo powietrza, luzu i uśmiechu. A takie małe kroczki w pewnym momencie spotykają się ze sobą i robią efekt WOW!.

 

 

#PATENT 4 – PLANOWANIE ZGODNIE Z CYKLEM SWOIM I……NATURY

Fantastyczna sprawa. Nie chodzi jedynie o zadania „pracowe”. Taka znajomość siebie, swojego ciała wpływa absolutnie fantastycznie na całe nasze życie. wiemy kim jesteśmy, co potrafimy, czego lepiej nie dotykać, lepiej się znamy – swoje blaski i cienie również – tym większe mamy poczucie własnej wartości. Tutaj objawieniem dla mnie była Julita Kordońska z Moon Cycles  U mnie świetnie się sprawdza takie planowanie „pod siebie”. Wtedy, kiedy wiem, że średnio jestem duszą towarzystwa – nie planują już warsztatów, webinarów czy innych dużych aktywności. Wtedy raczej zaszywam się w mojej pieczarze i robię faktury albo inną papierologię. Jeśli tylko możecie uwzględniać swój cykl przy planowaniu zadań – róbcie to.Naprawdę warto.

9 lutego będę bardzo towarzyska i będę promieniować zaj*bistością( to te dni kiedy sky is the limit) dlatego zapraszam Was na webinar 🙂 :

 Zapisz się: Jak poczuć się pewniej i bezpieczniej w sferze zawodowej w niepewnych czasach – 5 sprawdzonych sposobów

 

#PATENT 5 –  USTALAJ PRIORYTETY !

Oj tak. Ile razy złapałam się na tym, że wpadam w jakiś dziki pęd i im bardziej się rozpędzam, tym więcej widzę rzeczy do ogarnięcia, zrobienia. Jak jesteś na karuzeli – ciężko jest się zatrzymać i wysiąść. A to bardzo ważne. Zatrzymaj się na chwilę, weź głęboki oddech i odpowiedz sobie na kilka pytań. Co w danym momencie jest dla Ciebie najważniejsze? Co możesz przełożyć. Ja, jak już się zatrzymam to z przyjemnością wykreślam milion zadań z niekończącej się listy TO DO i okazuje się, że po pierwsze świat nadal istnieje, a ja zyskuję spokój:) Skoncentruj się na tym, co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne i niech to zagości na samej górze listy priorytetów. Ja wiem, że zawsze jest sporo do zrobienia, ale pamiętaj, masz jedno życie. To Ty decydujesz, jak je przeżyjesz:) Dla mnie to bardzo ważne, żeby też mój własny czas wpisywać ciągle na listę priorytetów. Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale co jakiś czas mój czas dla siebie, spada w rankingach:) Jakby jakiś złośliwy chochlik ciągle coś przestawiał. A ja z niestrudzenie przywracam mojemu czasowi należne mu miejsce:)

 

 

 

#PATENT 6 – SZUKAJ DŹWIGNI:)

Jeden z moich ulubionych patentów. Nie zawsze jednak tak było. Pewnie w moich pracoholiczych czasach nawet bym nie spojrzała na takie rozwiązanie. Jaka dźwignia? Przecież trzeba się po pachy urobić, żeby był efekt. A nie jakieś drogi na skróty.Uffff….na szczęście mi przeszło i uwielbiam dźwignie. W skrócie: szukasz takiego działania, w które możesz stosunkowo włożyć mało czasu i energii a dodatkowo to działanie pociągnie za sobą inne. Genialne prawda? Work smarter not harder. Szukaj czegoś, co sprawi, że przybliżysz się do upragnionego celu, sprawi, że będziesz miała wymierny efekt.  Czasami są to działania niepozorne. Ważne w tym aspekcie jest to, żebyś była na bieżąco i wiedziała co i po co robisz.

 

 

 

 

 

#PATENT 7 – ROBIENIE NA 90%/ODPUSZCZANIE/ROBIENIE WYSTARCZAJĄCO DOBRZE

 Palec pod budkę, komu nieobce jest dociskanie się na maksa. Aż do ściany. Do ostatniego grama energii? Kiedyś miałam tak, że kiedy robiłam listę rzeczy do zrobienie – do co z niej wykreśliłam – jakimś cudem pojawiało się kilka nowych spraw do odhaczenia.Cud kurde. Normalnie cud.Na szczęście nauczyłam się odpuszczać.Dla mnie to było meeeega trudne. Ale jak ze wszystkim, praktyka czyni mistrza. Ten punkt bardzo mocno związany jest z perfekcjonizmem, którego opłakane skutki poczułam dopiero będąc mamą, bo wcześniej spokojnie radziłam sobie jak typowy prymusik i pracoholik:) No szefowie mnie uwielbiali:) To jednak droga donikąd:) Odpuszczanie jest super! Przetestowałam i bardzo polecam. Nie namawiam Was do  życia w bałaganie, ale naprawdę nie wszystko musi błyszczeć. Nie jest też jakąś niepisaną zasadą wszechświata, że trzeba wszystko robić na milion procent. Sami to sobie robimy – wrzucamy samych siebie w nierealne oczekiwania, którym nijak nie można sprostać. Robienie „wystarczająco dobrze” jest cool.

 

#PATENT 8 – KALENDARZE/NAGRYWANIE/UTRWALANIE

Nie jestem zwolenniczką planowania wszystkiego, bo jednak warto po prostu żyć, a nie ciągle z kartką w dłoni planować sobie czas, ale….jestem wzrokowcem. To co, zapiszę ma dla mnie wielką moc. Sprawdź czego Ty potrzebujesz. Mi pomaga zapisywanie ważnych dla mnie rzeczy. Znowu odniosę się do dbania o siebie, ale mi to pomaga kiedy planuję moją własną przestrzeń, swój własny czas i wpisuję go w kalendarz. Jakoś wtedy bardziej o nim pamiętam i zyskuje na ważności:) Patrz: lista priorytetów. Ja uwielbiam korzystać z kalendarza od Eli Świętek z Naturalnej Bogini i  Simple Calendar. Oprócz tego korzystam z flip charta.Sprawdź jakie są Twoje najlepsze sposoby.Miałam klientkę, która nagrywała zadania na telefon. Bardzo jej to pomagało. Z kolei u Oli Foryś z Wild Rocks czytałam ostatnio w ebooku o systemie karteczkowym. Szukajcie, a znajdziecie. Albo raczej testujcie a znajdziecie

 

#PATENT 9 – DELEGOWANIE/PROSZENIE O POMOC

To temat rzeka…w sumie wszystkie te punkty łączą się ze sobą, ale prosić o pomoc też nie umiałam. No bo jak to?  Przecież jestem mamą, a mamy same wszystko najlepiej potrafią ogarnąć:) Znasz to? Jeśli tak – czas to zmienić. No bo tak na logikę, czemu miałabyś wszystko robić sama? Po pierwsze – wcale nie jesteś we wszystkim najlepsza, po drugie wcale nikt tego nie oczekuje, a po trzecie – chcesz się wykończyć? Pomyśl sobie jak się czujesz, kiedy ktoś Ciebie prosi o pomoc? W wielu przypadkach jest to dla Ciebie ok i chętnie jej udzielasz. Czemu nie miałoby to działać w obie strony? Ja ostatnio coraz częściej angażuję moich synów do prac domowych. Wbrew pozorom bardzo się nam to wszystkim podoba w ogólnym rozrachunku. Często jednak proszę, a nie rozkazuję. Tłumaczę i ustalamy coś wspólnie. Kluczowe jednak dla mnie było odpuszczenie samej sobie bycia numerem jeden we wszystkim (w niezdrowym aspekcie).

 

#PATENT 10 – BUDOWANIE WŁASNEJ WIOSKI

Mówi się, że do wychowania dziecka potrzebna jest cała wioska prawda? JA się pod tym podpisuję. Myślę jednak, że mamie – też potrzebna jest wioska, wioska wsparcia. W szkole uczymy się wielu rzeczy, ale jakoś za bardzo nie uczymy się jak to jest być mamą. Po co samemu popełniać milion błędów, jeśli można czerpać wiedzę z doświadczeń innych kobiet. Koleżankujmy się, wspierajmy i inspirujmy wzajemnie. W kobietach siła:) Można mieć taką wioskę w realu / ja mam n przykład super sąsiadki:)/, przyjaciółki i siostrę, ale można też czerpać wiedzę i siłę z grup spotykających się online. Wybór należy do Was:) a najlepiej to czerpać i dawać i tu i tu. Bardzo ważne jest to, aby się otworzyć na inne kobiety, nowe znajomości. Jeśli będziecie siedziały zamknięte w domu, taka wioska sama z siebie do Was nie przyjdzie. Wiem, testowałam. Nie wyszło. Ale jak otworzyłam się na innych okazało się, że otacza mnie wiele cudownych kobiet. No i mam z kim zostawić synków jakby co:) Dla mnie taką przestrzenią jest od lat społeczność Latającej Szkoły Agaty Dutkowskiej, a z niedawnych odkryć polecam Wam podcast Martyny, Koleżanki Porozmawiajmy, u której byłam ostatnioJ

W kolejne środy na blogu pojawiać się będą super wartościowe wpisy:) A wszystko po to, żebyś w dzisiejszym niepewnym świecie czuła się dobrze i pewnie zawodowo:)

POCZUJ SIĘ PEWNIEJ ZAWODOWO W NIEPEWNYCH CZASACH – 5 ZŁOTYCH ZASAD

• WORK SMARTER NOT HARDER /organizacja, planowanie, priorytety/…
• NAUCZ SIĘ W PRACĘ ZDALNĄ I HOME OFFICE / jeśli musisz/
• DBAJ O BHP czyli pandemiczne osiędbanie fizyczne i psychiczne
• RÓB TO, CO LUBISZ I W CZYM JESTEŚ DOBRA
• ZNAJ SWOJE SUPERMOCE I WIEDZ JAK I GDZIE JE NAJLEPIEJ WYKORZYSTYWAĆ

buziaki
Ania

p.s. jeśli nie pobrałaś ebooka ze strony – zrób to teraz:) JAk Ci się podobało – prześlij innym kobietom:)

mini-landing-ebook

A w piątki od 9.30 cykliczne energetyczne lawy u mnie na profilu FB i IG.
https://www.facebook.com/coachini1
https://www.instagram.com/coachini.pl/